cypek
Administrator
Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 85
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/6 Skąd: Przysucha
|
Wysłany: Pon 21:15, 06 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Odnalazłem taką oto recenzje.
To jest ten sezon? - recenzja FIFY 07
Przełom września i października to od kilku lat data wydania na świat kolejnej części FIFY. Tegoroczna oznaczona jest numerkiem 07.
Wielu fanów „wirtualnej kopaniny” od EA czekało na tą grę miesiące, ale w każdym sercu, można było zauważyć strach przed zbliżającym się programem. Każdy bał się, że nowa FIFA nie będzie lepsza od swojej poprzedniczki, mimo, iż podczas Mistrzostw Świata mogliśmy zagrać w okazjonalną grę Mistrzostwa Świata FIFA 2006, która miała być zapowiedzią tego co przyniesie nowa wersja. Mówiono wręcz o rewolucji, październikowej rewolucji. Fani oczekiwali przede wszystkim polepszenia grywalności, gdyż to jest od kilku lat największy mankament FIFY. Jak to wszystko się udało? Jakla jest ocena ogólna?
Proces instalacji przechodzi bezproblemowo. Uruchamiam aplikację. Przed moimi oczami znany już z poprzednich wersji styl graficzny. Tworzę swój profil, oraz przechodzę do menu głównego, wszystko wydaje się schludne. Wybieram od razu, bez zastanowienia, tryb kariery, chcę zostać menadżerem. Szukam mojej ulubionej Orange Ekstraklasy, znajduję i wybieram mój ukochany klub – Lech Poznań.
Pierwszym co mnie pozytywnie zaskoczyło, to jak skonstruowany jest tryb menadżerski. Niby wszystkie opcje takie same… Ooo Bożyczku, czy to są naprawdę prawdziwe pieniądze?! Mój budżet wynosi 1 mln euro!!! To zdecydowanie doda realizmu do rozgrywki, nie ma już tych punktów, tych bezsensownych bezcelowych punktów, są pieniądze! Na szczęście to nie ostatnia niespodzianka. Tryb menadżerski, który i tak był bardzo dobry w FIFIE 06, został zdecydowanie poszerzony. Teraz możemy się poczuć jak prawdziwi trenerzy! Jednak lepiej się nie ekscytować zbytnio, bo jakbym chciał być menadżerem to nie sięgnął bym po FIFE. Trochę boję się, że komentarze i grywalność wcale się nie zmieniły od czasu zeszłorocznej wersji. Zaczynam mecz, hmm, piłkarze zachowują się trochę naturalniej, pierwsze podania, strzały. Widać, że poprawiono podania na dobieg, teraz są prawdziwsze, bowiem w FIFIE 06 wystarczyło wciskać przycisk odpowiadający za ten element gry, kilka podań i było się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Teraz tego nie ma, należy mądrze rozgrywać piłkę, rozglądać się, a gdy nadarzy się okazja bezwzględnie wykorzystać. Zawodnicy zachowują się na boisku lepiej niż myślałem, ale to ciągle nie to. Czuje się mecz trochę lepiej, ale brak takiego „pójścia za akcją” ze strony gracza. Nowością jest fakt, iż w tegorocznej wersji zarząd klubu informuje nas, że każdy mecz z „odwiecznymi rywalami” musi zostać wygrany, w moim przypadku to Legia Warszawa. Każdy klub ma inne wymagania wobec menadżera, czasem należy sprowadzić zawodnika poniżej 25. roku życia. Pod koniec sezonu zarząd robi nam „rachunek sumienia”, gdzie możemy zobaczyć wszystkie wypełnione obietnice wobec zarządu, za które dostajemy punkty dodatnie, a także oczekiwania, których nie udało nam się spełnić, za to dostajemy punkty ujemne. Suma punktów jest odnośnikiem do tego, czy klub zaproponuje nam przedłużenie kontraktu, czy może podziękuje nam za współpracę.
Przejdźmy do bardzo istotnego elementu gry, jakim są niewątpliwie rotacje menadżerskie w grze. Jak wiadomo, nie można zacząć kariery od najlepszych drużyn, należy wspinać się po szczebelkach. W FIFIE 07 jest to bardzo zauważalne. Mimo dwukrotnego tytułu Mistrza Polski, a także zwycięstwa w Lidze Mistrzów, odchodząc z Lecha mój menadżer nie miał ofert pracy od największych klubów. Wylądował w Hiszpanii, w 2. lidzie, prowadząc zespół Rancing Santader. Zarząd jako swoje przedsezonowe wymagania, podał, iż pewien zawodnik musi być w klubie przez następne 3 lata.
Widać, że różnica pomiędzy piłkarzami z Polski, a z Hiszpanii to wielka przepaść, nawet w tej grze. Podania Hiszpanów, dryblingi, sposób rozgrywania piłki jest dużo lepszy aniżeli w polskiej lidze, a przecież to Segunda Division! Tryb menadżerski został znacznie ulepszony, a grywalność? No cóż, nie jest już aż tak fatalna jak wcześniej, ale wciąż pozostawia wiele do życzenia, mimo to rozgrywka i tak bardzo cieszy.
Muzyka zawarta w FIFIE zawsze była najwyższej jakości, zawsze bardzo starannie dobierano piosenki oraz wykonawców, w tym roku nie było inaczej. Jednak sama muzyka to nie wszystko, ważniejsze są przecież odgłosy meczowe, a tu również dokonano pewnych poprawek. Kibice są bardziej słyszalni, często słychać „naturalne” stadionowe gwizdy. Gdy prowadzimy u siebie kilkoma bramkami i nagle zaczniemy tak rozgrywać piłkę, że przeciwnik nie może nawet jej dotknąć z trybun płynie pełne radości i podziwu „Olee”. Należy przyznać, że w tegorocznej wersji kibice zachowują się jak żywi, jakby tam byli.
Kolejnym mankamentem FIFY 06 były komentarze. Dwóch najlepszych polskich komentatorów: Dariusz Szpakowski oraz Włodzimierz Szaranowicz w zeszłym roku mieli tworzyć zgrany duet, który swoimi komentarzami umili nam grę. Mieli, ale nie byli, niestety często można było usłyszeć dużo pomyłek, lub komentarzy kompletnie nieadekwatnych do sytuacji, było widać „gołym okiem”, że to był ich debiut. Teraz zdecydowanie się poprawili. Słysząc ich różne teksty często czułem się jakbym oglądał mecz w telewizji. Doświadczenie nabrane w FIFIE 06 oraz w Mistrzostwach Świata FIFA 2006 zaprocentowało i w tym roku nasze uszy cieszą świetnie wykonane komentarze przez parę najlepszych polskich komentatorów.
Grafika jest opisywana jako ostatnia, gdyż, niestety, nie znalazło się tu praktycznie nic nowego ani polepszonego. Faktycznie możemy oglądać trochę lepiej wykonane twarze dla zawodników, trochę ładniejsze kitsy, ale poza tym i kilkoma jeszcze poprawkami praktycznie nie wniesiono do gry nic nowego. Kibice są wciąż tacy sami jak w FIFIE 2002. Niestety w grze można zauważyć kilka śmiesznych błędów graficznych, ale do graczom do śmiechu nie jest…
Ciekawą opcją jest, całkiem nowy tryb, jakim są Ligi Interaktywne, które pozwalają toczyć przez sieć ligową rozgrywkę z przeciwnikami. Jest to pewnego rodzaju nowość, ale przeznaczona dla graczy, którzy lubią grać z żywymi przeciwnikami. Ja siebie do tej grupy nie zaliczam.
Uważam, że najnowsza wersja FIFY jest lepsza od swojej poprzedniczki, o całkiem spory kawałek. Niestety najważniejsza rzecz, jaką jest grywalność, nie poprawiono na tyle, aby można było grę nazwać „rewolucyjną”. Jednak sądzę, iż warto wydać trochę pieniędzy i sięgnąć po FIFĘ 07. Mimo, iż gra nie powala na kolana to jednak grając w nią czułem taką wewnętrzną radość z każdego zagrania. Bardzo dobrze nagrane komentarze sprawiają, że gra wydaje się bardzo realistyczna. Jednak jeżeli programiści z EA znacznie nie poprawią grywalności, a wciąż będą ulepszać inne opcje, to za kilka lat może zabraknąć opcji do polepszania.
Moja ocena ogólna, w skali 1-10, to 8+. Ocenę zdecydowanie zaniżyła grywalność, gdyby ona została znacznie poprawiona, sądzę, że FIFA znowu była by hegemonem pośród symulatorów piłki nożnej.
Post został pochwalony 0 razy
|
|